Pomysł na biznes nie musi być najbardziej wyrafinowaną, najbardziej odjechaną rzeczą, o jakiej pomyślisz. To może być też coś prostego, co będziesz robić po prostu trochę lepiej niż inni. A z czasem nawet prosty pomysł może urosnąć do dużych rozmiarów. 

W rozmowie studentka powiedziała mi, że chciałaby założyć coś swojego, ale nie ma pomysłu i pieniędzy. Postanowiłem złożyć listę pomysłów na biznes, który może prowadzić prawie każdy. Wszystkie mają te same zalety:

  • praktycznie nie wymagają kapitału na start,
  • opierają się na umiejętnościach, które ma bardzo wiele osób (może Ty też?),
  • są realne – w każdym przypadku znam przynajmniej jedną osobę, która taki biznes prowadzi,
  • możesz je zacząć po godzinach, jako dodatek do pracy czy studiów.

Ta ostatnia cecha jest kluczowa. Jeżeli jeszcze nigdy nie prowadziłeś firmy, zdecydowanie namawiam Cię do tego, żeby nie zaczynać od rzucania obecnej pracy. Takie historie co prawda dobrze sprzedają się na prezentacjach różnych pseudo-kołczów od przedsiębiorczości: „Rzuciłem pracę, nakręciłem trzy filmiki na YouTube i już zarabiam miliony.”

Ale realne życie tak nie działa. Na pierwszej firmie będziesz się uczyć podstaw i popełniać błędy. Lepiej mieć wtedy komfort, że zawsze na koniec miesiąca spłynie regularna pensja 🙂 A jak biznes zacznie się rozwijać, dopiero wtedy pomyśl o odejściu z etatu.

Jak się dowiedzieć, który jest dla Ciebie najbardziej odpowiedni? Najlepiej przy każdym z tych pomysłów zrobić taki Biznesowy Rachunek Sumienia.

W skrócie, w każdym biznesie potrzebna jest:

  • dobra znajomość docelowej grupy klientów i jej potrzeb,
  • posiadanie wyjątkowego produktu (usługa też jest produktem),
  • dostęp do dobrego kanału dystrybucji.

Niekoniecznie musisz od razu mieć wszystkie trzy elementy. W praktyce to się prawie nie zdarza. Ale jeżeli masz chociaż jeden – to jest z pewnością podstawa, żeby zacząć planować. Jeżeli masz dwa – masz bardzo duże szanse na sukces.

Jednak jeżeli nie masz żadnego z tych trzech elementów, to może być ciężko. Nie mówię, że się nie uda. Ale rozkręcenie takiego biznesu będzie Cię kosztowało mnóstwo wysiłku, czasu i pieniędzy. I pewnie popełnisz po drodze mnóstwo błędów.

Dlatego raczej namawiam Cię do rozpoczęcia tam, gdzie dysponujesz już jakimiś atutami przynajmniej w jednym z tych obszarów.

A teraz już nie przeszkadzam. Przed tobą – lista inspiracji, w oparciu o którą stworzysz swój własny pomysł na biznes. A może po prostu wybierzesz gotowca prosto z tej listy.

Chcesz przeczytać, jak u mnie faktycznie wyglądało budowanie firmy?  Zapraszam do nowego cyklu artykułów

Biżuteria

Robienie kolczyków, broszek i wisiorków z prostych, dostępnych materiałów to pomysł, który nigdy się nie kończy. Widać, ile się tego sprzedaje na Etsy, Allegro, Pakamerze, czy wreszcie na straganach w każdym turystycznym miejscu.

Warto pamiętać, że konkurencja jest duża i dlatego trudno będzie na tym zrobić wielki biznes z dnia na dzień. Kluczem do sukcesu są kanały sprzedaży. Na początku największy sens ma zacząć od znajomych, bo to Twoi naturalni odbiorcy. Jednak jeżeli pójdzie wśród nich fama, że robisz fajne rzeczy, to z czasem może stać się Twoim zupełnie poważnym źródłem dodatkowego dochodu. I znam przypadek dziewczyny, u której hobbystyczne robienie kolczyków dla znajomych w ciągu kilku lat przemieniło się w jej główne źródło zarabiania.

Auto detailing

Nie każdy umie ładnie „zrobić” auto. A na pewno nie każdy ma na to czas. Ja na przykład nie mam do tego też cierpliwości i umiejętności manualnych. A każdy, nawet stary samochód dostaje nowego życia po dokładnym wyczyszczeniu i precyzyjnym nałożeniu powłoki ceramicznej. Jeżeli dodasz do tego odkurzacz piorący do czyszczenia tapicerki, to masz gotowy pakiet usług.

Czy ktoś tego potrzebuje? Nie wiem. Ale wiem, że jak ostatnio próbowałem zamówić takie czyszczenie, to najbliższy dostępny termin na Bałutach był za trzy tygodnie 😉

Taki auto detailing bardzo dobrze się fotografuje i ładnie sprzedaje w mediach społecznościowych. Jeżeli zrobisz naprawdę dobrze kilka samochodów, to o Twoją reklamę zadbają już Twoi klienci. Będą zdjęcia swoich ukochanych aut udostępniać, aż miło!

Mały pomysł na biznes – paznokcie hybrydowe

Możesz pomyśleć – co to za wielka filozofia? Co to za pomysł na biznes? Przecież pomalować paznokcie i zrobić makijaż potrafi każda kobieta. Okazuje się… że nie. Na pewno nie każda potrafi zrobić paznokcie hybrydowe. To wymaga odpowiedniego sprzętu i wprawy. Poza tym nie każdy ma umiejętności manualne i nie każdy ma czas. Części kobiet zwyczajnie łatwiej jest zapłacić i mieć święty spokój.

Czy na to jest zapotrzebowanie? Oczywiście. Potwierdzeniem są kolejki nawet w małych i mało znanych gabinetach. Trzeba się do nich umawiać z 1-2 tygodniowym wyprzedzeniem. Znam dziewczynę, która po dwóch latach robienia paznokci po godzinach założyła gabinet – i ma taki popyt, że od razu musiała zatrudnić pracownika.

Ile to kosztuje? Podstawowy, pełny zestaw kupisz na Allegro już za 300 zł. I to w zasadzie tyle. Najczęściej zaczyna się taką działalność, robiąc ją w domu klientek, więc na początek nie trzeba inwestować w lokal.

Prace remontowe

Próbowałeś znaleźć człowieka lub ekipę do remontu? Dobre brygady mają terminy zajęte na co najmniej rok naprzód. Właśnie dlatego to jest doskonały pomysł na biznes, dla którego nawet nie potrzebujesz robić badania rynku. Ta potrzeba po prostu cały czas istnieje.

Więc jeżeli umiesz położyć gładź, kafelki i osadzić drzwi, to wiele nie potrzebujesz. Wystarczy kilku zadowolonych klientów i kolejnych będziesz mieć już z polecenia.

Szukasz pomysłu na biznes? Zabierz się za to od właściwej strony!

Wiesz, jaki problem ma większość ekip budowlanych, nawet tych dobrych? Dwa podstawowe to nie dotrzymywanie terminów i nieumiejętność rozmawiania z klientami. Przysłowiowy „pan Kazio” często w ogóle nie umie posługiwać się językiem, jakim operują jego klienci. Zwłaszcza klienci po studiach. Większość ekip nie ma nawet profilu na Facebooku. Inaczej mówiąc – w budowlance sprzedaż i obsługa klienta leży i kwiczy. Jeżeli potrafisz tu osiągnąć przewagę, to jest bardzo dobry punkt wyjścia.

A jeżeli jesteś kobietą? To co z tego. Zupełnie nie wiem, skąd się wzięło przekonanie, że to praca tylko dla mężczyzn. Wiele rzeczy wcale nie wymaga wielkiej siły fizycznej. Za to przy pracach wykończeniowych, za które stawki są najwyższe, potrzebna jest przede wszystkim uwaga i dokładność. Jeżeli do tego masz poczucie stylu, potrafisz dobierać kolory i doradzić to i owo, to możesz mieć dużą przewagę nad typowo „męskimi” ekipami.

Znajomy, który zarządza nieruchomościami na wynajem powiedział mi ostatnio: „W tym biznesie klucz do sukcesu to sprawdzona ekipa remontowa.” Czy trzeba lepszej rekomendacji, że taka działalność jest bardzo potrzebna na rynku? 😉

Fotografia ślubna i komunijna

Ludzie są próżni i uwielbiają być fotografowani 🙂 Często wystarczą do tego dość elementarne umiejętności. Nie wierzysz? Obejrzyj portfolio na stronach różnych lokalnych fotografów. Nie zrobisz takich zdjęć? Ok, na pewno nie od razu dorównasz tym najlepszym. Jednak zanim pogrążysz się w kompleksach pamiętaj, że:

  • każdy fotograf do portfolio wstawia tylko najlepsze zdjęcia. Na każde doskonałe, które znajdziesz na jego stronie, przypada dziesięć innych, zupełnie przeciętnych.
  • większość Twoich klientów to nie są artyści. Zupełnie wystarczy im, żeby zdjęcie było dobrze oświetlone a kolory – wystarczająco nasycone 😉

Myślisz może, że na rynku nie ma miejsca dla kolejnych fotografów? Spokojnie. Pomyśl, ile osób bierze ślub – lub przystępuje do pierwszej komunii w każdy wiosenny weekend. Nie ma w Twoim mieście tylu fotografów, żeby to wszystko obsłużyć. Znajdzie się miejsce i dla Ciebie, zwłaszcza, jeżeli potraktujesz to jako pracę dodatkową. A jeżeli nadal nie masz przekonania do swoich umiejętności, to

  • zapisz się na kurs fotografii ślubnej,
  • zrób kilka sesji za darmo, jako drugi fotograf. Sprawdzisz się w akcji, a przy okazji zdobędziesz pierwsze zdjęcia do portfolio. (Wtedy koniecznie pamiętaj o uzyskaniu na piśmie odpowiednich zgód od osób fotografowanych.)

Urządzanie mieszkań

Wiele osób potrzebuje pomocy przy urządzeniu mieszkania. Wiele osób (w tym ja) nie ma do tego zupełnie talentu. Jeszcze więcej osób nie ma na to czasu.

Jak myślisz, skąd się wziął ogromny sukces Ikei? Przede wszystkim właśnie stąd, że pozwala poświęcić minimum czasu na urządzenie mieszkania. Pozwala się nad tym nie zastanawiać, tylko podczas jednej wizyty odhaczyć całe zadanie. Tak właśnie podchodzi do tematu znaczna część Twoich przyszłych klientów.

Na czym polega taka usługa? Może być robiona na kilka sposobów. Może (ale nie musi) obejmować takie elementy, jak:

  • zaprojektowanie z przygotowaniem wizualizacji w programie do projektowania 3D,
  • zrobienie listy zakupów niezbędnych elementów, wraz z gotowymi linkami do odpowiednich sklepów,
  • dokonanie wszystkich zakupów i zorganizowanie ich dostarczenia (banalne, jeżeli korzystasz ze sklepów internetowych),
  • wspólna wizyta w sklepach z meblami i wyposażeniem wnętrz, żeby osobiście wybrać najbardziej pasujące rzeczy.

Dziewczyna, o której pisałem we wstępie, osiągnęła w tym biznesie spory sukces. Już od wielu lat żyje wyłącznie z tego i, z tego co wiem, żyje całkiem dobrze. Wyspecjalizowała się w dostarczaniu tylko dwóch pierwszych punktów z tej listy. Jej projekty to nie jest jakieś arcydzieło architektury. Trzymają pewien poziom, chociaż nie są szczególnie oryginalne. Jednak większości klientów to całkowicie wystarcza.

Jednocześnie dzięki temu, że postawiła na standardowe projekty, ma dwie cechy, które ją wyróżniają:

  • jest w stanie utrzymać bardzo niskie ceny (ostatnio to było około 1200 zł za 50-metrowe mieszkanie),
  • od obejrzenia mieszkania do dostarczenia projektu mija nie więcej niż tydzień.

Oczywiście z tego powodu raczej nie trafiają do niej klienci, którzy mieliby bardziej wyrafinowane potrzeby. No, ale tych jest zawsze mniejszość 🙂

Drugie życie mebli

Jeżeli obok zmysłu plastycznego masz też umiejętności manualne, to ten pomysł może być dla Ciebie. Niektórzy jako dodatek do mieszkania z Ikei chcieliby mieć jeszcze mebel „z duszą”. To najczęściej jest przywrócony do życia fotel albo stolik z lat 60-tych. Jeżeli umiesz przeprowadzić taką renowację (a to nie jest bardzo skomplikowane), możesz takie meble sprzedawać.

Twoje działanie nie musi ograniczać się do prostej renowacji. Może to być np. przerobienie na stół starego, zniszczonego blatu z warsztatu stolarskiego. Albo starych, dębowych desek podłogowych z rozbieranego młyna. Ograniczeniem jest tylko Twoja inwencja.

Oczywiście wyzwaniem jest nie tylko zrobić, ale i sprzedać. Poza oczywistymi kanałami, takimi jak Allegro czy Etsy, spróbuj nawiązać współpracę z projektantami wnętrz. Również z tymi początkującymi. Dla takiego projektanta Twój mebel może być tym „smaczkiem” który pozwoli mu sprzedać projekt klientowi. A jeżeli zaproponujesz mu jeszcze prowizję, może z tego wyjść współpraca opłacalna dla obu stron.

Home staging

Nie jest łatwo sprzedać mieszkanie. A na pewno nie jest łatwo, kiedy zdjęcia w ogłoszeniu pokazują mieszkanie typu „po babci” – z rozlatującą się komodą i śmieciami walającymi się po kątach.

I tu właśnie wchodzi home stager.

  • Robi tanim kosztem porządek, żeby mieszkanie przestało na zdjęciach wyglądać jak melina.
  • Kładzie na łóżku kocyk, na stole stawia dzbanek z kwiatkiem, a w oknie wiesza nowe zasłony za parę złotych. To są oczywiście najprostsze przykłady, bo lista trików stosowanych przez zawodowych home stagerów jest znacznie dłuższa.
  • Temu wszystkiemu robi zdjęcia, koniecznie z dobrym oświetleniem, nasyconymi kolorami i delikatnym retuszem tam, gdzie czegoś nie udało się tanim kosztem poprawić.

Takie mieszkania potrafią się sprzedać znacznie drożej, a i liczba oglądających mocno się zwiększa. Dokonanie takiego „tuningu” pozwala szybciej i drożej sprzedać mieszkanie. Dlatego świadomy sprzedający wie, że wydatek na home staging się zwraca.

Na dojrzałych rynkach nieruchomości home staging jest standardem, ale i do nas powoli dociera. Bardzo powoli. I to jest właśnie szansa dla Ciebie, bo nadal niewiele osób się tym profesjonalnie zajmuje.

Jak zacząć i skąd na początek wziąć klientów?

  • Potrzebujesz pierwszej realizacji, żeby mieć się czym pochwalić w portfolio. Może ktoś ze znajomych właśnie sprzedaje zapuszczone mieszkanie? Zaproponuj zrobienie takiego home stagingu za darmo albo za symboliczną opłatą. I w portfolio umieść zdjęcia „przed” i „po”.
  • Najlepiej nawiązać stałą współpracę z agencją nieruchomości. Na początku zaproponuj system prowizyjny – pieniądze otrzymasz wtedy, kiedy mieszkanie się sprzeda. To powinno znacznie ułatwić pierwsze rozmowy. A jeżeli agencja nie ma jeszcze swojego home stagera, to może być Twoją usługą zainteresowana. Nic ich to nie kosztuje (bo na końcu i tak płaci sprzedający mieszkanie), a pozwala znacznie szybciej sprzedać nieruchomość.

Zarządzanie nieruchomościami na wynajem – pomysł na biznes w większej skali

Wynajmujesz komuś kawalerkę odziedziczoną po babci? Chociaż możesz sobie z tego nie zdawać sprawy, to jest umiejętność, którą możesz bardzo dobrze sprzedawać. Taka działalność wymaga bardzo unikalnego połączenia wolnego czasu i umiejętności. Trzeba mieć „wychodzone” ścieżki w urzędach, u dostawców mediów, mieć sprawdzonych „panów Kaziów od napraw”. I jeszcze wiedzieć z praktyki, na jakie lokale jest popyt na rynku i na co zwracają uwagę wynajmujący.

Ja na przykład, po kilku próbach samodzielnego działania, zdecydowałem się zlecić zewnętrznej firmie zarządzanie nieruchomościami, które wynajmuję. I dobrze na tym wychodzę. Ta zewnętrzna firma to nie jest jakiś potentat. Po prostu dwóch gości, którzy mieli doświadczenie w wynajmowaniu własnych mieszkań, postanowiło jakiś czas temu odejść z korporacji. Ich głównym pomysłem jest zarządzanie wynajmem w zamian za prowizję. Mają na to czas i umiejętności, których ja nie miałem. W efekcie obie strony wychodzą na plus. Ja – bo mam lokatorów i święty spokój. Oni – bo zarabiają.

Wiele osób, które na przykład odziedziczyły mieszkanie i chcą je wynajmować, nie umie tego robić. Wynajmują lokatorom mieszkania za grosze, często za przysłowiowy czynsz, nie zdając sobie sprawy z ich potencjału. Tymczasem profesjonalnie przygotowane i zarządzanie mieszkanie potrafi, jako inwestycja, znacznie przebić lokaty. Jeżeli „czujesz” temat wynajmu – zastanów się, czy może jesteś w stanie na tym zarabiać.

Uczenie języków obcych

Potrzeba uczenia się jest w ludziach zawsze. Nawet w czasie wojny ludzie oddawali ostatni grosz, żeby zapewnić dzieciom wykształcenie. Mówi się, że są dwa obszary, na których ludzie nigdy nie oszczędzają: na zwierzętach i na dzieciach. Ucząc dzieci języków masz dostęp do otwartych portfeli ich rodziców.

Oczywiście można ograniczyć się tylko do dawania korepetycji – ale to jeszcze nie jest żaden biznes.

Jednak przekazywanie wiedzy jest towarem, którzy można dobrze opakować i sprzedawać z dobrym zyskiem. Pomysłem na biznes nie jest w tym wypadku samo uczenie, tylko to, jak dobrze je opakujesz. Możliwe przykłady to:

  • Uczenie, jak się uczyć. Tę sztukę do perfekcji opanował Bartek Popiel z https://liczysiewynik.pl
  • Szkoła języków obcych. Wydawałoby się, że już jest ich zatrzęsienie, ale szczególnie w małych miejscowościach nadal jest wiele przestrzeni. Moja magistrantka, będąc jeszcze na studiach, założyła dopiero co w Koluszkach szkołę języków obcych dla dzieci – i idzie jej zupełnie dobrze.
  • Uczenie języka polskiego Ukraińców, których w Polsce lawinowo przybywa.

Kluczowe nie jest samo uczenie innych, ale opakowanie uczenia w produkt biznesowy nakierowany na dobrą niszę.

Uczenie starszych ludzi obsługi komputera i telefonu

Ta nisza może wyglądać banalnie, ale osób po 65 roku życia jest w Polsce ponad 7 milionów. Z tego zdecydowaną większość stanowią kobiety, które znacznie bardziej niż mężczyźni chcą się uczyć. Ci ludzie często bardzo chcą obsługiwać komputery i smartfony. I równie często ich dzieci i wnuki nie mają czasu i cierpliwości, żeby im wszystko wytłumaczyć.

Właśnie dlatego wszelkiego rodzaju kursy obsługi różnych urządzeń cieszą się niesłabnącą popularnością. I niekoniecznie muszą być finansowane przez samych zainteresowanych – często pieniądze wykładają ich dzieci.

Jeżeli masz ideę, jak trafić do tej grupy odbiorców, to może być Twój pomysł na biznes na 2019 rok. Tutaj najważniejszym punktem nie jest samo nauczanie, a raczej dotarcie do grupy docelowej. Są to ludzie, którzy często jeszcze nie korzystają z mediów społecznościowych, boją się ośmieszenia i niekoniecznie wierzą w swoje siły. Jeżeli umiesz rozprawić się z tymi hamulcami sprzedaży, reszta będzie znacznie łatwiejsza.

Pisanie wniosków projektowych

Masz jakiekolwiek doświadczenie w pisaniu wniosków o dofinansowanie? To może być dowolny obszar:

  • fundusze unijne (PO WER, RPO),
  • fundusze ochrony środowiska,
  • granty badawcze,
  • granty kulturalne,
  • ochrona zabytków i turystyka.

Wiele firm nadal nie ma pojęcia, że na różne rzeczy, które robią, mogą dostać dofinansowanie. Małe firmy często są prowadzone przez jednego właściciela, który nie ma czasu, żeby ogarnąć wszystkie konkursy, terminy i formalności.

Jeżeli umiesz to robić, to może być doskonały pomysł na założenie firmy. Jednak kluczem do sukcesu będzie pozyskanie pierwszych klientów. I jest na to sposób. Możesz pierwsze kilka projektów napisać za darmo, z wynagrodzeniem na zasadzie płatności za sukces. Wtedy klient nic nie ryzykuje i będzie bardziej skłonny do podjęcia współpracy z nieznaną firmą.

Jednak w takim przypadku pamiętaj, żeby zabezpieczyć się odpowiednią umową. Bo wielu klientów, kiedy już otrzyma dofinansowaie, będzie chciało „zapomnieć” o zapłaceniu Ci wynagrodzenia.

Profile w social mediach

Wiele firm już wie, że klienci biorą się z mediów społecznościowych. Ale jednocześnie wielu właścicieli firm nie ma ani czasu, ani talentu do prowadzenia profili na Facebooku czy Instagramie. A to jest praca, która nie może być wykonywana raz na jakiś czas, akurat jak się przypomni. Wymaga regularności, pomysłów i – czasu.

Jeżeli czujesz, że jesteś rasowym „zwierzęciem” social mediów, możesz te swoje umiejętności sprzedawać. Jak zacząć? Na pewno wizytówką będą Twoje własne profile. Pamiętaj tylko, że nadmiar „selfiaczków” może zniechęcić potencjalnych klientów. Od momentu w którym zdecydujesz, że Twoje profile mają być wizytówką Twoich umiejętności, powinny zacząć wyglądać nieco bardziej profesjonalnie niż dotąd.

Moda na Instagramie

Jeśli chodzi o łatwy pomysł na biznes, mam tu najbardziej mieszane uczucia. Swojego czasu popularny był w internecie post, w którym pracownik podłódzkiego Ptaka dokładnie opisywał, jak wiele takich „bizneswoman” przez lata unika płacenia podatków. Do takich działań oczywiście nie namawiam. Szkoda nerwów i to nie jest żaden sposób na budowanie trwałego biznesu.

Na czym polega ten pomysł na biznes? W skrócie – na połączeniu dobrego wyczucia mody i umiejętnej budowy swojej marki osobistej i sieci kontaktów na Instagramie.

Typowa ścieżka to kupienie jak najtaniej w hurtowni kilkudziesięciu sztuk jakiejś części garderoby w kilku najpopularniejszych rozmiarach. Kluczowe jest wyczucie do tego, co się sprzeda w Twojej sieci followersów. Potem trzeba wrzucić kilka postów pokazujących siebie w tym ubraniu – i czekać na zapytania „a gdzie można to kupić?”. Sprzedaż często nie wymaga nawet działającego sklepu internetowego. Odbywa się na zasadzie przelewów i komunikacji przez wiadomości na Instagramie.

Może wygląda to na proste, ale wcale takie nie jest. Wymaga dobrego wyczucia mody, trendów, potrzeb followersów i umiejętności fotografowania. No i – uroda jest kluczowym aktywem. Warunkiem sukcesu są olśniewające zdjęcia, a te po prostu wymagają ładnej buzi. Nie zmienia to jednak faktu, że w oparciu o dobrą sieć znajomych (czasem całkiem nieznajomych) z Instagrama można rozkręcić sprzedaż idącą w wysokie tysiące złotych miesięcznie.

Opieka nad starszymi osobami

Opieka nad starszymi osobami to potrzeba, z której istnienia często nie zdajemy sobie sprawy. Do czasu. Często okazuje się, że dzieci wynoszą się do innego miasta albo emigrują za granicę i nie ma kto

  • zrobić zakupów
  • pomóc z komputerem i prostymi sprawami technicznymi
  • towarzyszyć w drodze do lekarza.

Świadomie piszę o rzeczach prostych, które nie wymagają fachowej wiedzy medycznej. Wiele z nich może robić każdy, o ile tylko jest cierpliwy i ma miłe usposobienie. Kluczem do zdobycia pierwszych klientów jest przełamanie bariery zaufania. Można to zrobić np. wykorzystując znajomości sąsiedzkie.

Czy w tym są pieniądze? Przecież emerytury są niskie. Jednak finansującym nie musi być wcale podopieczny. Może to być jego córka lub syn, który wyjechał i robi karierę. I wcale mało nie zarabia. Ważne jest, żeby z jednej strony zjednać zaufanie osoby, którą masz się opiekować, a z drugiej dotrzeć do tej, która będzie za Twoje usługi płaciła.

Co ważne, nie sprzedajesz samych swoich godzin. Sprzedajesz towar, jakim jest – powiedzmy wprost – czyste sumienie dziecka. Poczucie, że zaopiekowało się rodzicem najlepiej jak mogło. I tu marże mogą być już zupełnie dobre, pod warunkiem, że przekonująco rozegrasz to marketingowo. I to może okazać się doskonały pomysł na biznes – prosty, a przy tym naprawdę potrzebny.

Wyprowadzanie psów i opieka nad zwierzętami

Pies jest członkiem rodziny. Niestety, tylko do czasu, kiedy rodzina chce wyjechać na dwa tygodnie na wczasy. A tam często nie ma warunków do wzięcia zwierzaka. Poza tym nie każdy czas i siłę na codzienne wyprowadzanie psa.

Powiedzenie mówi, że ludzie zawsze wydadzą pieniądze na dzieci i zwierzęta. Możesz to wykorzystać, oferując różny zakres usług – od spacerów z psem do całodobowej opieki na czas wyjazdu, o ile tylko masz u siebie warunki. Średnia cena rynkowa to od 20 do 40 złotych za godzinny spacer, i około 60-80 za całodobowe „przechowanie”. Chociaż w Warszawie i Krakowie stawki mogą być wyższe.

Ale kto mówi, że na raz możesz iść tylko z jednym psem? Jeżeli uda Ci się pogodzić jednocześnie wyprowadzenie kilku psów, okaże się że zarabiasz na godzinę sporo więcej, niż Pan Dyrektor, który Ci to wyprowadzanie zlecił.

Sprzątanie

Hasło „sprzątaczka” raczej nie kojarzy się z biznesem. Jednak każda firma potrzebuje kogoś do sprzątania biura. W skali każdego miasta do posprzątania są codziennie dziesiątki, jeżeli nie setki tysięcy metrów kwadratowych powierzchni. I to może być doskonały pomysł na biznes.

Wbrew pozorom, znalezienie odpowiedniej osoby lub firmy do sprzątania wcale nie jest łatwe. Oczywiście na pierwsze zapytanie spływa dużo ofert, ale szybko okazuje się, że wielu oferentów sprząta niedokładnie, z biura giną rzeczy, a osoby sprzątające co chwila się zmieniają.

W INSE wydawaliśmy sporo pieniędzy na sprzątanie. Żeby na takiej usłudze uzyskać dobrą marżę, warto, żebyś zrozumiał podstawową rzecz. Zleceniodawca wcale nie płaci za czas osób sprzątających, czyli za Twój podstawowy koszt. Prawdziwe pieniądze płaci za to, żeby:

  • usługa była zrobiona dokładnie,
  • osoby sprzątające były w miarę „niewidzialne” dla innych pracowników,
  • żeby nic nie ginęło, bo to kosztuje nie tylko cenę tych rzeczy, ale też nerwy i czas na wyjaśnianie sytuacji,
  • żeby nie trzeba było co miesiąc poświęcać dwóch godzin pracy na wytłumaczenie specyfiki, którą ma każde biuro.

Inaczej mówiąc, każde kierownictwo firmy ceni sobie święty spokój. Jeżeli jesteś w stanie mu to zapewnić, możesz sobie pozwolić na wyższe ceny niż konkurencja, a co za tym idzie – wyższe zyski.

Pranie dywanów

Usługa prania dywanów jest, wbrew pozorom, czymś innymi niż sprzątanie biur. Może być skierowana również do prywatnych osób. Profesjonalny odkurzacz piorący jest dość drogi i dlatego prawie nikt czegoś takiego nie ma w domu. A przynajmniej raz na rok każdy dywan wymaga wyprania. Dlatego właśnie to jest obszar na prowadzenie własnej działalności.

Na moim osiedlu, na którym mieszka około 60 tysięcy mieszkańców, z powodzeniem funkcjonują trzy takie firmy. Są to firmy jednoosobowe, ale o ile wiem, w każdym przypadku jest to podstawowa praca, która zapewnia zupełnie dobre pieniądze.

Gotowanie dla starszych ludzi

Wiele starszych osób nie radzi już sobie z gotowaniem. Możesz im świadczyć taką sąsiedzką usługę polegającą na przygotowaniu i przyniesieniu im domowego jedzenia.

To oczywiście nie będzie duża skala i raczej nie będziesz w stanie jej oficjalnie reklamować (zgadnij, dlaczego). Marketing polega tu na wykorzystaniu słowa szeptanego i sąsiedzkiego zaufania. Jednak pomyśl – czy na twoim osiedlu nie znajdziesz osób, które już same sobie z tym do końca nie radzą? Zwłaszcza jest to problem starszych, samotnych mężczyzn. Jest to usługa, za którą mogą chętnie zapłacić nie tylko sami zainteresowani, ale również ich dzieci.

Kanał / blog kulinarny

To wydaje się zgrany temat, ale wcale niekoniecznie tak musi być w twoim przypadku.

Blogów i kanałów o gotowaniu jest mnóstwo, ale kluczem do sukcesu jest tu twoja osobowość. Wcale nie oryginalne przepisy i wcale nie wyjątkowo piękne zdjęcia. Jak to w kulinariach – liczy się sposób podania. Jeżeli dobrze się czujesz w pisaniu albo przed kamerą – spróbuj swoich sił. Może się okazać, ża akurat ty przyciągniesz wyjątkowo dużą rzeszę fanów. A zapotrzebowanie na takie treści jest nieograniczone.

Torty na zamówienie

Znam przykłady dwóch osób, które w ciągu jednego-dwóch lat rozwinęły biznes z całkowicie domowego cukiernictwa do poziomu zarejestrowanego biznesu. Tu oczywiście wiele zależy od twoich zainteresowań i zdolności manualnych.

Tak wyglądał mój tort na 40-te urodziny w kształcie Ajfona. Był zamówiony właśnie w takiej domowe wytwórni tortów. Podobno żadna sieciówka nie chciała się tego podjąć

Jednak jeżeli cieszy cię robienie artystycznych słodkości, umiesz je fotografować i potrafisz zachwycić innych swoimi produktami w mediach społecznościowych, masz spore szanse na szybki rozwój takiego biznesu.

Pamiętaj, że sporo ludzi obchodzi ważne okazje: okrągłe urodziny, rocznice ślubu czy wieczory panieńskie. Nie każdy chce mieć na takie okazje powtarzalne torty z sieciówek. Jeżeli będziesz mieć pomysł na wyjątkowe dzieła, to naprawdę możesz się przebić na rynku.

Domowy catering na małych imprezach

To jest nisza rynkowa, która jest mało znana. Wyobraź sobie, że organizujesz trochę większą imprezę w domu. Nie interesuje cię firmowy katering, który przywiezie wszystko „w styropianach” i dla wszystkich będzie jasne, że poszedłeś po linii najmniejszego oporu.

Zamiast tego wynajmujesz 1-2 osoby, które trochę półproduktów przywożą ze sobą, a w czasie imprezy przygotowują wszystko w kuchni. To jest właśnie „domowy catering”. Mieliśmy takie coś podczas naszego przyjęcia ślubnego i doskonale się sprawdziło. Dziewczyna, która to robiła, działa do tej pory i rozbudowała swój biznes (i zespół) do sporych rozmiarów.

Food truck

Chociaż moda na food trucki już trochę przemija, w wielu miejscach jest to nadal sposób na skuteczne zarabianie. Na Olx oferty gotowych, używanych pojazdów z pełnym wyposażeniem zaczynają się już od 25.000 zł. Plusem w stosunku do tradycyjnej gastronomii jest znacznie niższa kwota inwestycji niż w przypadku stacjonarnego baru.

Bar z jedzeniem domowym

Okazuje się, że Polacy po latach eksperymentowania z zagranicznymi kuchniami wracają do sprawdzonej, polskiej kuchni. Zwłaszcza dotyczy to budżetowych jadłodajni „na osiedlu”, a także blisko pracy.

Na moim osiedlu dynamicznie rozwijają się takie właśnie bary. I są to zarówno pojedyncze biznesy, jak oddziały lokalnych sieciówek, takiego na przykład Rajskiego Jadła. Oczywiście tutaj już nie można mówić o „niskich inwestycjach”, bo wchodzimy w temat wyposażenia profesjonalnej kuchni. I to jest oczywiście temat dla osób, które już mają jakieś doświadczenie w gastronomii.

Kto powinien wchodzić w biznes gastronomiczny?

To zależy od tego, o jak dużym biznesie mówimy. W przypadku trzech pierwszych pomysłów potrzebne są przede wszystkim umiejętności i zamiłowanie do gotowania i pieczenia. Specyfiką tych pomysłów na biznes jest to, że możesz zacząć od skali naprawdę hobbystycznej, a wszystkie umiejętności biznesowe nabywać „w biegu”.

Jednak im większa inwestycja, tym ważniejsze, żebyś miał doświadczenie w branży. Jeżeli byłeś kelnerem lub barmanką przez pół roku, prawdopodobnie masz jakieś wyczucie, jak to wszystko się kręci. Jeżeli masz doświadczenie jako kucharz – tym bardziej. Idealnie, jeżeli byłeś menedżerem sali lub zmiany – wtedy masz spore szanse na sukces.

Jeżeli jednak bary i restauracje znasz tylko z pozycji klienta – to prawdopodobnie wiesz za mało o branży, żeby wystartować z własnym biznesem.

Więc co zrobić, jeżeli nie masz takiego doświadczenia ? Jest kilka rzeczy, które ja sam bym zrobił, gdybym chciał otworzyć własny lokal.

  • Zatrudnij się gdzieś na kilka miesięcy. Obserwuj, pytaj, notuj. Zobacz, jacy klienci płacą najwięcej, którzy wracają, gdzie się zaopatruje miejsce, w którym pracujesz. Ta wiedza będzie na wagę złota, kiedy już otworzysz swój lokal.
  • Zacznij od czegoś z minimalną inwestycją, jako projekt dodatkowy do twojej głównej pracy. Będziesz mieć czas na popełnianie błędów i na naukę. Pomysły na takie biznesy podam poniżej.
  • Pomyśl, czy franczyza nie byłaby dobrą opcją. Wtedy cały know-how dostaniesz na tacy, oczywiście za opłatą. Jednak nawet taka opłata może cię wynieść taniej, niż koszty ewentualnych błędów.

Franczyza

Jeżeli całkiem nie jesteś pewien, jak prowadzić taki biznes, to rozwiązaniem jest franczyza. Wtedy za określoną opłatę ktoś powie ci po prostu, jak taki biznes prowadzić. Nie zawsze taka inwestycja ma sens, ale akurat gastronomia jest taką specyficzną branżą, że bez wiedzy fachowej ani rusz. I za tę wiedzę czasem warto zapłacić, o ile nie masz własnej.

Tutaj i tutaj możesz znaleźć ofery franczyzowdawców dotyczące gastronomii. W każdym przypadku podane są orientacyjne kwoty inwestycji. Są to sumy od 5-6 do kilkuset tysięcy złotych. Oczywiście są źli i dobrzy franczyzodawcy. Ale o tym, jak odróżnić jednych od drugich, opowiem kiedy indziej.

Social media dla małych firm

Ten pomysł już był w zeszłym roku, ale ssanie rynku jest tak wielkie, że warto do niego wrócić. Każda mała firma musi być w social media. Nawet jeżeli nie pozyskuje stamtąd klientów obecnie, to najprawdopodobniej tak się stanie w przyszłości.

Jednocześnie właściciele jednoosobowej firmy najczęściej nie mają czasu na wrzucanie nowych postów na Facebooka czy Instagram. Bardzo często nie mają też pomysłów.

Dlatego jeżeli twoje własne profile hulają, zacznij ogłaszać swoje usługi jako osoby prowadzącej social media dla firm. Możesz zacząć od małych stawek, żeby przekonać do siebie klientów. Może to być na początek abonament nawet 50-100 zł miesięcznie od jednego klienta. Wydaje się mało, ale serio, ile zajmie ci przygotowanie dwóch-trzech postów tygodniowo.

A jak tylko pokażesz swoją wartość, możesz szybko podnieść ceny.

Zarządzanie reklamami na Facebooku i Google AdWords

Jeżeli masz jakieś doświadczenie w ogarnianiu reklam online, możesz tę umiejętność sprzedawać. Z reklamami na Facebooku i w AdWords jest trochę tak, jak z prowadzeniem social mediów. Wiele małych firm mogłoby pozyskiwać w ten sposób klientów. Jednocześnie właściciele tych firm nie mają na to czasu i najczęściej nie wiedzą, jak to zrobić.

Możesz ich w tym zastąpić. Najważniejsze, żeby zacząć od osobistego dotarcia do firm, które mają mało klientów (a umówmy się, prawie każda firma ma ich za mało). Jeżeli uda ci się umówić z szefem na rozmowę, jest spora szansa, że namówisz go do zainwestowania kilkuset złotych w takie reklamy. Jeżeli to zadziała, będzie do ciebie wracał.

Reklamowanie się w internecie jest szczególnie obiecujące dla firm, których klientami są inne firmy (czyli działających jako B2B). W ich przypadku pojedyncze zlecenia są zazwyczaj większe, więc będą skłonne wydać nawet kilkaset złotych za pozyskanie jednego klienta.

Leady sprzedażowe dla małych firm – pomysł na biznes z ogromnym potencjałem

Dla wyjaśnienia – leadem nazywa się wartościowy kontakt biznesowy, który może przerodzić się w realnego, płacącego klienta. Wiele małych firm działa w oparciu o bazę istniejących kontaktów. Ich właściciele nie mają ani czasu, ani umiejętności pozyskiwania nowych kontaktów.

Jeżeli masz w sobie żyłkę handlowca, możesz ich w tym wyręczyć. Taka praca polega przede wszystkim na lokalizowaniu potencjalnych klientów przez internet i na żywo, w terenie. Potem trzeba jeszcze znaleźć dane kontaktowe do osoby, która jest decyzyjna w odniesieniu do konkretnego zakupu.

W zależności od zakresu twojej usługi, możesz oferować

  • zimne leady, czyli jedynie zweryfikowane kontakty do konkretnych osób,
  • ciepłe leady, które oznaczają, że potencjalny klient wie już o ofercie i wie, że ktoś będzie się z nim w jej sprawie kontaktował.

Wartościowy lead jest dla każdej firmy na wagę złota, więc za jego dostarczenie firmy płacą spore pieniądze. Dlatego, jeżeli umiesz takie leady sprawnie wyszukiwać, może to być dla ciebie niezły sposób na biznes po godzinach.

Copywriting

Copywriting to pisanie tekstów na zamówienie. Jeżeli zawodowo zajmiesz się copywritingiem, najczęściej będziesz przygotowywać:

  • opisy produktów w sklepach internetowych
  • artykuły na blogi firmowe
  • artykuły ze słowami kluczowymi dla wyszukiwarek (czyli dla SEO)
  • strony sprzedażowe (czyli landing pages).

Póki co, internet stoi tekstem. Kto ma lepsze opisy produktów, porady na stronie czy artykuły, ten przyciąga ruch internetowy i zdobywa klientów. Dlatego pisanie tekstów internetowych to ogromny biznes.

Ponieważ Google nie lubi stron, które kopiują cudze teksty, każdy sklep woli mieć swoje opisy. A to oznacza dosłownie tony pracy dla ludzi, którzy zawodowo zajmują się pisaniem.

Trzeba mieć świadomość, że to jest bardzo konkurencyjna branża, więc stawki na początku nie będą wysokie. W tej branży podaje się najczęściej stawkę za 1000 znaków ze spacjami (zzs). Za przygotowanie typowego opisu produktu zgarniesz na początek nie więcej niż 12 zł za 1000 zzs. Jednak jeżeli zaczniesz mieć stałych klientów i ułożone współprace, twoje stawki zaczną rosnąć.

Jest to też praca, którą możesz robić po godzinach. A jeżeli twój etat jest wyjątkowo nudny i przez pół dnia nie masz co robić, to możesz być copywriterem i w godzinach normalnej pracy 🙂

Korekta i edycja tekstów – pomysł na biznes dla tych, którzy „umieją w polski”

Korekta i edycja tekstów to inny obszar pracy internetowej dla humanistów. Jeżeli znasz się na tej branży, możesz oferować swoje usługi wydawnictwom książek, portalom internetowym czy wydawcom ebooków.

Jeżeli myślisz, że tu jest już ogromna konkurencja, to chciałbym cię uspokoić. Faktycznie osób, które to robią jest sporo. Jednocześnie mogę powiedzieć z doświadczenia, że zdecydowana większość z nich jest naprawdę kiepska w swojej robocie. Dlatego jeżeli faktycznie „umiesz w polski”, stosunkowo szybko zdobędziesz wiernych klientów.

I podobnie jak w przypadku copywrtitingu, jest to praca, którą możesz wykonywać prawie w każdych warunkach. Robienie korekty tekstów podczas innej pracy może się wydawać nieetyczne. Jednak znam wiele osób, które mają dziennych obowiązków na faktycznie 3-4 godziny pracy. Nie widzę więc żadnego problemu w tym, że przez pozostały czas będą robić coś, co innym nie przeszkadza, a przynosi dodatkowe dochody.

Wirtualna asystentka

To jest nowy rodzaj pracy, który już robi furorę. Wiele osób jest tak zapracowanych, że brakuje im „trzeciej ręki”. Właśnie taką trzecią ręką jest wirtualna asystentka:

  • Zorganizuje podróż, zarezerwuje hotele i kupi bilety
  • Będzie aktualizować stronę internetową
  • Zrobi prezentację z przygotowanego tekstu
  • Poprowadzi social media
  • Napisze prosty tekst na stronę
  • Poprawi i sformatuje dokument
  • Wyedytuje wideo
  • Zrobi transkrypcję nagrania i na tej podstawie stworzy tekst na stronę.

Jak widzisz, wirtualna asystentka zajmuje się wieloma rzeczami. Oczywiście nie zastąpi „pełnoetatowego” copywritera czy specjalisty od social media. Jednak wiele firm, zwłaszcza małych, nie potrzebuje obsługi najwyższej klasy. Wystarczy ktoś, kto właściciela odciąży od często powtarzanych czynności.

Wirtualna recepcja dla lekarzy i dentystów

Tego zawodu jeszcze w Polsce nie ma, chociaż za granicą cieszy się dużą popularnością.

Może byłeś ostatnio w jednoosobowym gabinecie dentystycznym. I może, podobnie jak ja, zauważyłeś, że dentysta jednocześnie leczy, odbiera telefony od pacjentów i umawia wizyty. Często podobnie jest z lekarzami, którzy przyjmują prywatnie pacjentów.

Oczywiście taki układ nie ma sensu, bo czas dentysty czy lekarza jest cenny. Jednak jednoosobowy gabinet zwykle nie może pozwolić sobie na zatrudnienie asystentki.

Dlatego biznesem przyszłości jest zawód wirtualnej asystentki dla dentystów i lekarzy.Taka osoba pracuje przez internet i musi być cały czas pod telefonem. Zajmuje się układaniem kalendarza, potwierdza wizyty, a także zajmuje się administracją gabinetu i zamówieniami. Taka usługa jest ciągle bardzo mało popularna, ale, patrząc na bardziej rozwinięte kraje, jest to biznes przyszłości.

Jak zacząć biznes online?

Każdy z tych biznesów jest oparty na usługach i nie wymaga wielkich pieniędzy na start. W każdym przypadku potrzebne będzie

  • stworzenie profesjonalnej strony internetowej
  • profil firmy na Facebooku
  • pozyskanie pierwszych klientów.

Pierwszy element, czyli stronę, możesz stworzyć przy pomocy takich narzędzi jak Wix czy home.pl. Kosztem będzie zakup domeny i hosting, czyli utrzymanie strony. Jeżeli skorzystasz z częstych promocji, to za pierwszy rok zamkniesz się w kwocie 50 zł.

Profil na Facebooku jest darmowy. Coraz więcej firm rezygnuje w ogóle ze strony internetowej i ogranicza się do profilu. Tego akurat rozwiązania nie polecam, bo profil firmowy nie jest widoczny w Google. Dlatego, jeżeli poważnie traktujesz biznes, lepiej mimo wszystko zainwestować w swoją domenę i stronę www.

Od strony formalnej nie musisz zaraz rejestrować działalności. Możesz prowadzić ją na początku w formie tzw. działalności nierejestrowanej. W tym artykule napisałem więcej o tym, jak rozpocząć działalność w tej formie.

Rękodzieło i Etsy

Jeżeli robisz biżuterię, ręcznie wytwarzane noże albo hobbystycznie zajmujesz się renowacją mebli, każdą z tych rzeczy możesz sprzedawać za pośrednictwem dużej, międzynarodowej platformy Etsy. Etsy jest podobne do Allegro, ale jest nastawione właśnie na rzemieślnicze produkty, robione pojedynczo, albo w krótkich seriach. Sprzedaż przez tę platformę ma kilka zalet:

  • Do założenia konta nie musisz zakładać firmy.
  • Masz od razu dostęp do milionów kupujących z całego świata
  • Etsy ma skonfigurowane wszystkie popularne kanały płatności, w tym kartami kredytowymi i PayPalem.

Jedyny minus jest taki, że do handlu na Etsy wymagana jest dość dobra znajomość języka angielskiego, bo komunikacja z kupującymi jest najczęściej po angielsku.

Wystawianie przedmiotów jest proste. Nie różni się specjalnie od wystawienia aukcji na Allegro czy ogłoszenia na Olx. Co ważne, oprócz jakości samych produktów, warto zadbać o naprawdę dobre zdjęcia. Bo kupujący na Etsy kupują głównie oczami.

Pomysł na biznes kreatywny: własny produkt inspirowany Kickstarterem

Jeżeli jeszcze nie masz pomysłu na własny produkt, to istnieje miejsce, gdzie możesz znaleźć dosłownie tony inspiracji. To amerykańska platforma Kickstarter i jego brat-bliźniak Indiegogo. Wynalazcy, rzemieślnicy i projektanci wystawiają tam swoje pomysły na biznes, mając nadzieję, że zainteresują potencjalnych klientów i inwestorów.

Obejrzyj, co ostatnio było wystawiane na Kickstarterze w takich sekcjach jak Design i Technika albo Rzemiosło – i na pewno znajdziesz mnóstwo inspiracji.

Nie namawiam oczywiście do kopiowania i łamania czyichś praw autorskich. Jednak bardzo często jest tak, że produkt kogoś innego może podsunąć ci myśl, że możesz zrobić coś podobnego, ale z innego materiału, w innym kształcie albo o innym zastosowaniu.

Myślisz, że to niemożliwe? Że przeciętny człowiek nie jest w stanie zrobić seryjnego produktu. Właśnie, że może. Sam jestem tego przykładem. Wcale nie musisz tego robić sam. W Polsce są setki dobrych, małych zakładów produkcyjnych, które nie pogardzą zleceniem na uszycie, wycięcie czy pomalowanie twojego produktu.

Właśnie w oparciu o takich zleceniobiorców całkowicie sam zaprojektowałem i stworzyłem uchwyty do telefonów Berrolia. A nie jestem inżynierem ani nie znam się na produkcji.

Żeby mieć lepszy obraz, z czym to się je, tutaj możesz przeczytać serię artykułów o tym, jak powstawała Berrolia. A w tym artykule jest o tym, gdzie szukać inspiracji do swojego produktu i jak przejść od pomysłu do produkcji.

Malarstwo i grafika

A może masz talent malarski albo dar do grafiki, albo po prostu jesteś wykształconym artystą? Na pewno słyszałeś, że artyści przymierają głodem.

Jest to częściowo prawda, ale nie do końca. Faktycznie głodem przymiera 99% malarzy, którzy tworzą wyłącznie „pod siebie” i pod swoją wenę. Ale są też tacy, którzy potrafili połączyć swój talent z faktycznymi potrzebami klientów.

W okolicach Piły pracuje malarka, która dzieli swój czas na dwie działalności. Jedna z nich to „czysta sztuka” – czyli maluje to, co przyniesie natchnienie. Druga – to bardzo poważne źródło utrzymania. Co robi? Maluje wierne, pozłacane kopie obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej.

Maluje przez cały rok kilkadziesiąt egzemplarzy, które potem hurtowo sprzedają się w okolicach pierwszej komunii. Banalny pomysł na biznes? Mało artystyczne? To nie jest istotne. Istotne jest natomiast to, że ma własną działalność, pracuje kiedy chce i gdzie chce i może się z tego całkiem nieźle utrzymać.

Więc jeżeli chcesz malować „co dusza przyniesie” to faktycznie na klientów bym nie liczył. Ale jeżeli zaprzęgniesz swoje umiejętności plastyczne do tworzenia rzeczy, które ludzie i tak kupują (jak prezenty na komunię albo sprawdzone elementy wystroju mieszkania) – to może być doskonały pomysł na biznes.

Uczenie innych DIY

(Dla wyjaśnienia, jeżeli jesteś tak stary jak ja i nie wiesz co to jest DIY. To jest skrót od Do It Yourself i oznacza wszystko to, co możesz zrobić własnymi rękami.)

Stare powiedzenie mówi, że jak nie umiesz czegoś robić, to zacznij tego uczyć innych. Ja bym to ujął w lepszej wersji: jeżeli nie umiesz zarabiać na swoim hobby, to zawsze możesz zarobić pieniądze, ucząc innych.

Na wielu hobby trudno bezpośrednio zarabiać, ale jednocześnie różnego rodzaju kursy i warsztaty cieszą się sporą popularnością. Możesz wtedy jednocześnie robić to, co lubisz, dzielić się z innymi i – zarabiać pieniądze. Dotyczy to takich hobby jak:

  • pieczenie chleba
  • cukiernictwo
  • szycie
  • projektowanie graficzne
  • decoupage
  • ceramika
  • ogrody w szkle
  • śpiew i granie na instrumentach.

Tego wszystkiego możesz uczyć u siebie w domu albo w wynajętej sali. Ale są też tacy, którzy połączyli swoje hobby z pomysłem na wyprowadzkę z miasta. Połączyli na przykład agroturystykę z warsztatami pieczenia chleba – jak w gospodarstwie Bieszczadzkie Smaki w Smolniku nad Sanem. Z samego pieczenia chleba trudno się utrzymać, ale okazało się, że już prowadzenie warsztatów dla innych sprawdza się całkiem nieźle, jako uzupełniające źródło dochodu.

(Tak przy okazji, sam się chyba na takie warsztaty zapiszę. Lubię swój domowy chleb, tylko że udaje mi się góra raz na cztery próby. A hodowanie zakwasu to już mi całkiem nie wychodzi, chociaż to podobno najłatwiejsza rzecz na świecie. Chyba pora poszukać profesjonalisty.)

Pomysł na biznes już mam. Ale jak zacząć?

Przede wszystkim, to wszystko nie jest takie trudne jak myślisz. Wiele osób nosi w głowie straszny obraz, że robienie swojego biznesu jest bardzo skomplikowane, wymaga rejestracji, VAT-ów, PIT-ów, kas fiskalnych i ofiar całopalnych składanych bogowi Ekonomikusowi.

Otóż nie. Własny mały biznes nie musi być skomplikowany. Z pewnością jest w twoim zasięgu organizacyjnym i finansowym.

  • Wystarczy, że zrobisz kilka rzeczy rękodzielniczych, a potem je sprzedasz. Możesz bezpośrednio, chociaż lepiej sprzedać przez internet. Jeżeli świadczysz usługi, to wystarczy – no cóż – zacząć je świadczyć. Tak po prostu. I brać pieniądze.
  • Nie musisz mieć od razu założonej działalności gospodarczej. Na początku możesz skorzystać z działalności nierejestrowanej, która prawie nie wymaga formalności.
  • Nie musisz mieć strony internetowej. Naprawdę. To jest drogie, trudne i na początek zupełnie nie jest ci potrzebne. Zamiast niej wystarczy Facebook lub Instagram (a najlepiej obydwa).

A jeżeli jeszcze nie wiesz, jak się do tego zabrać, przeczytaj o 10 zasadach skutecznego zarabiania na swoim hobby.

Jak to się ma do dużego biznesu?

Może właśnie pomyślałeś: ale to są jakieś drobiazgi, to nie jest prawdziwy pomysł na biznes. Nieprawda. Każdą z tych działalności możesz rozwinąć do sporych rozmiarów, jeżeli od początku przystąpisz do pracy z takim zamiarem. Jeżeli zapewnisz:

  • dobrą obsługę klienta,
  • stałą, wysoką jakość tego, co oferujesz,
  • kanały marketingowe zdobywania nowych klientów,

to z czasem okaże się, że się nie wyrabiasz. I że trzeba będzie zatrudnić pracowników. A to jest już klucz do skalowania biznesu.

Pytanie za 100 punktów: dlaczego w ogóle ktoś ma mi zapłacić?

Nie wierzysz, że ktoś może być zainteresowany Twoimi usługami? Że będzie skłonny wyłożyć na nie konkretne pieniądze? Popełniasz błąd, który nazywa się „klątwa wiedzy”.

W skrócie, klątwa wiedzy polega na tym, że nie widzisz, jak trudne dla innych są rzeczy, które Tobie przychodzą łatwo. Dobrać dywan do koloru ścian? Myślisz: nic prostszego. Otóż nie – na przykład dla mnie to jest kosmicznie trudne. I potem kupuję nie do końca dobry dywan za 1000 zeta. I następne dwa lata zastanawiam się, dlaczego on nie wygląda dobrze. Wolałbym komuś zapłacić dodatkowe 200 zł i mieć ten dywan dobrany tip-top.

Poza tym wiele osób zwyczajnie nie ma czasu na to, żeby zajmować się rzeczami, które tu opisałem: urządzeniem wnętrza, tchnięciem nowego ducha w mebel, czy przygotowaniem mieszkania do sprzedaży. Wolą to zlecić i mieć czas na swoją własną pracę.

I tu właśnie otwiera się przestrzeń dla Twojego biznesu. Nie masz pewności jak zacząć? Zacznij od czegoś małego, ale konkretnego. Od pierwszej realizacji. Nawet nie musisz do tego zakładać działalności gospodarczej. Więcej na ten temat piszę tu.