Podziel.się

Każdy z nas na jakimś etapie życia wpada na genialny pomysł. „Muszę to opatentować, będę bogaty”. Niektórzy z taką myślą żyją długo i nic nie robią. Ci inni, nieliczni, działają. I stają się przedsiębiorcami.

Mam nadzieję, że Ty też należysz do tej drugiej grupy. A nawet jeżeli nie, to nic nie szkodzi. Przecież możesz zacząć działać. Nawet dzisiaj.

Jednak zanim przejdziesz do kluczowych decyzji, odpowiedzmy sobie najpierw na kluczowe pytania o patentowanie pomysłów.

Co możesz opatentować?

Zacznę od najważniejszego. Czy można opatentować wszystko, każdy pomysł, jaki Ci przyjdzie do głowy?

Nie do końca. Patent służy do ochrony konkretnego technicznego rozwiązania jakiegoś problemu. Nie możesz więc

  • opatentować twierdzenia Pitagorasa (bo to nie jest rozwiązanie technicznego problemu),
  • namalować obrazu, a potem go opatentować (bo to w ogóle nie jest obszar techniki),
  • opatentować kroju płaszcza, który już-już ma podbić świat (bo sam wygląd to za mało na patent).

A na co można dostać patent? Twój pomysł musi:

  • być nowy (to chyba oczywiste)
  • być nieoczywisty (czyli nie opatentujesz nowego sposobu trzymania łyżeczki do herbaty)
  • nadawać się do przemysłowego zastosowania (czyli być możliwy do wykorzystania w praktyce).

Więcej przykładów i wyjaśnień znajdziesz w doskonałym przewodniku Urzędu Patentowego w pdf.

O tym, co dokładnie mogę opatentować, dowiedziałem się na swoim przykładzie. Na początku myślałem, że uda mi się opatentować Berrolię. Rzecznik patentowy, do którego poszedłem, szybko wyprowadził mnie z błędu. Okazało się, że mój produkt nie spełnia warunku nieoczywistości. To znaczy, że specjalista, bazując na dostępnej wiedzy, mógłby taki produkt stworzyć.

Chociaż Berrolia jest dość sprytna w używaniu i zawiera kilka pomysłowych rozwiązań, to jednak kluczowy jest jej wygląd. A okazało się, że na wygląd nie dostanę patentu.

Jeżeli nie patent, to co w zamian?

Jeżeli w Twoim produkcie najważniejszy jest wygląd, to Twoim najważniejszym narzędziem jest

Wzór przemysłowy i wzór wspólnotowy

Wzór przemysłowy zastrzegasz wtedy, kiedy Twój pomysł jest raczej prosty, ale ma na przykład nowatorski wygląd. Albo kiedy to właśnie wygląd stanowi, że produkt jest wyjątkowy i ma „to coś”.

Raczej nie uda Ci się opatentować designerskiej wyciskarki do soku, o ile Twój pomysł nie zawiera naprawdę nowego sposobu wyciskania soku. Ale możesz dostać wzór przemysłowy na jej wygląd.

Na przykład taki.

Ok, żartuję. Ten akurat projekt jest dziełem Philippe Starcka i Tobie raczej nie uda się zgłoszenie tego wzoru. A wygląd jest ważny, bo Starck stał się chyba najbardziej rozchwytywanym projektantem – między innymi właśnie dzięki tej wyciskarce.

Która, nawiasem mówiąc, nie bardzo nadaje się do wyciskania soku.

Jeżeli myślisz poważnie o swoim pomyśle, to od razu warto zadbać o jego ochronę na terenie całej Unii Europejskiej. W unijnym urzędzie patentowym odpowiednikiem naszego wzoru przemysłowego jest wzór wspólnotowy. Między wzorem przemysłowym a wspólnotowym są pewne subtelne różnice, ale o to zapytaj już rzecznika patentowego.

Dla Ciebie ważne jest tylko, że:

  • wzór wspólnotowy zapewnia Ci ochronę w całej Unii (a umówmy się, Unia jest gospodarczo światem bez granic),
  • dotyczy wyglądu,
  • jest znacznie łatwiejszy do uzyskania niż patent.

Znak towarowy

Jeżeli Twój pomysł w ogóle nie jest techniczny, tylko jest nazwą, albo wyjątkowo udanym logo, to możesz zastrzec jeszcze znak towarowy.

Znak towarowy może być

  • słowny – wtedy ochrona dotyczy brzmienia tego słowa i słów na tyle podobnych, że ktoś nie znający tematu mógłby je ze sobą pomylić,
  • graficzny – ochrona dotyczy kształtu i użytych kolorów (a nie na przykład rozmiaru).

I tu ważna sprawa: sama rejestracja firmy (obojętnie, spółki czy jednoosobowej działalności) nie zapewnia Ci żadnej ochrony. To znaczy, że jeżeli założysz firmę pod nazwą XYZ, to ktoś inny nadal może zastrzec tę nazwę jako znak towarowy.

Czy warto patentować?

Skoro już wiesz, jakie rodzaje ochrony Ci przysługują, zrób krok wstecz i spójrz szerzej. I odpowiedz sobie na dwa pytania strategiczne:

  • czy w ogóle warto patentować
  • a jeżeli tak, to kiedy to zrobić?

Postaram się Ci w tym trochę pomóc.

Jaki jest Twój cel?

Jeżeli Twoim celem jest tylko być wynalazcą i mieć patent – po prostu od razu to zrób. I powieś sobie patent na ścianie. I nie miej potem pretensji, że świat nie dowiedział się o Twoim pomyśle, a Ty nie masz z niego żadnych pieniędzy.

Ale jeżeli chciałbyś na swoim pomyśle zarabiać – to czytaj dalej.

Co zrobić, żeby zarobić?

Pewnie znasz przynajmniej jeden przykład osoby, której patent przyniósł pieniądze i sławę.

 

Nicola Tesla, który zarobił całkiem dobrze na swoich wynalazkach

Oczywiście, taka osoba może być dla Ciebie inspiracją.

Ale wiesz co?

Nie usłyszałeś (bo o tym się nie pisze w gazetach) o dziesiątkach tysięcy wynalazców, których pomysły trafiły do szuflady. I nikt, nigdy się o nich nie dowiedział.

Tłum wynalazców, o których dokonaniach nikt się nigdy nie dowiedział.

Dlatego wyrzuć z głowy wizje, że za kilka tysięcy złotych opatentujesz swój pomysł – i następnego dnia masz pod drzwiami kolejkę panów z grubymi portfelami.

To się nie stanie. Wiesz, dlaczego?

Bo, jak wiedzą praktycy biznesu – pomysł to nic, realizacja to wszystko.

Żeby zrealizować swój pomysł, musisz punkt po punkcie skupiać się na najważniejszych rzeczach. Tylko skąd wiedzieć, co jest najważniejsze?

Opatentowanie? Wcale nie. Dla każdej młodej firmy najważniejsze, to dowiedzieć się czy ktoś potrzebuje Twojego rozwiązania. I czy chce za nie zapłacić. Bo jeżeli nie potrzebuje i nie chce płacić, to nie ma sensu patentować. I nie ma sensu wydawać własnych ciężko zarobionych pieniędzy na coś, co jest nikomu niepotrzebne.

Skup się na priorytetach

Kiedy tworzysz firmę, masz ograniczone pieniądze. I ograniczony czas. Żeby odnieść sukces, musisz te ograniczone zasoby skupić na tym, co najważniejsze. No to jeszcze raz – co jest najważniejsze?

Według badania CB Insigths absolutnie najważniejszym powodem upadku startupów jest właśnie to, że pomysł nie odpowiada na realną potrzebę. Więc skup się na początku na

  • sprawdzeniu, czy jesteś w stanie doprowadzić swój pomysł do realizacji
  • sprawdzeniu, czy ktoś potrzebuje Twojego rozwiązania – i czy za nie płaci.

Jeżeli od początku przeznaczysz swój czas i wcale niemałe pieniądze na procedurę patentową, popełniasz kluczowy błąd. Skupiasz się na problemie, który chwilowo Ci nie zagraża. Dlaczego?

A wiesz, na którym miejscu wśród przyczyn porażki startupów znalazł się powód „konkurencja skopiowała nasz pomysł, bo go nie opatentowaliśmy”?

Na żadnym!

Źródło: CBInsights

Ten powód w ogóle nie znalazł się wśród najważniejszych 20 przyczyn upadku firm! Skoro tak, to może przestań marnować czas i pieniądze na rzecz, która Ci realnie nie zagraża? I lepiej skup się na tym, co ważne?

Kiedy patentować?

Czy to znaczy, że patenty są niepotrzebne? Wcale tego nie twierdzę.

Tylko uważam, że nie warto się tym zajmować na samym początku. Uwierz, ludzie mają lepsze rzeczy do roboty niż kopiowanie Twojego pomysłu. Bo wolą kopiować rzeczy sprawdzone przez rynek, a nie coś, co może w ogóle nie znajdzie klientów.

Kiedy przyjdzie ten moment, że warto patentować? To dość proste.

  • Kiedy już będziesz mieć płacących klientów
  • Kiedy Twoja firma osiągnie poziom przychodów, pozwalający na w miarę stabilne działanie
  • Kiedy możesz pokryć koszty postępowania patentowego z przychodów ze sprzedaży.

Ale nie wcześniej!

Masz na ten temat swoje przemyślenia? Proszę, podziel się w komentarzu.

 

Jak oceniasz ten artykuł?
Po co to czytać??Nadal słabyPrzeciętnyDosyć dobrySuper!
(6 ocen, średnia: 4,33)

Loading...

Źródła zdjęć: Unsplash.com, Pexels.com, Pixabay.com

Podziel.się