Podziel.się

Też uważasz, że powinieneś zarabiać więcej? Tylko jak to zrobić? Każdy powie: „Powinieneś więcej umieć”. Tylko że to nie wystarczy…

… a jeżeli nie chce ci się czytać, tu jest wersja wideo:

 

Rozejrzyj się w swojej pracy. Pewnie widzisz, że wcale nie ci najmądrzejsi najwięcej zarabiają.

Dlaczego? Bo oprócz umiejętności są jeszcze dwie cechy każdego z nas, które mocno wpływają na poziom zarobków. Razem tworzą taką trójkę:

  1. Faktyczne umiejętności – czyli najbardziej oczywisty element
  2. Autoprezentacja, czyli to, jak potrafisz się sprzedać
  3. Kontakty społeczne – czyli inaczej sieć znajomości

Przyjmijmy na chwilę, że każdy z tych atutów możesz mieć na poziomie od 1 do 5.

Wyobraź sobie Janusza w pracy:

  • ma jakieś tam umiejętności i kilkuletnie doświadczenie (2 punkty),
  • nigdy nie przywiązywał wagi do autoprezentacji: ubrany w sprany sweterek, mówi lekko niechlujnie i jest burkliwy (1 punkt),
  • sieć społeczną ma taką, że zna swoją żonę, szwagra i kilku kolegów z pracy (czyli też 1 punkt na 5 możliwych).

I teraz najważniejsze: potencjał zarobkowy zależy nie od sumy tych ocen, a od iloczynu. Czyli trzeba je przez siebie pomnożyć (a nie dodać).

Policz teraz potencjał zarabiania Janusza:

2 × 1 × 1 = 2

Obok jest Adrian, który wie i umie dokładnie tyle samo co Janusz (2 punkty), ale dobrze się ubiera, jest uśmiechnięty, ludzie go lubią (3 punkty za autoprezentację). Niech nawet nie ma znajomości, ale i tak jego potencjał zarobkowy to:

2 × 3 × 1 = 6

Widzisz? On może zarabiać trzy razy więcej!

Znajomości są baaaaardzo ważne!

To ci się może nie podobać, ale ludzie często dostają pracę po znajomości. A fe, jakie to nieładne, prawda? Ale widzisz, jest już tak, że najlepsze posady to te, których nigdy nie znajdziesz w ogłoszeniach. Takie posady dostaje się tylko po znajomości. Tak działa świat. Dlaczego?

To proste.

Jeżeli ktoś szuka pracownika na kierownicze stanowisko, to oczywiście może dać ogłoszenie. Jednak przede wszystkim będzie się rozglądał wśród ludzi, których zna. Będzie pytał wśród znajomych, bo będzie szukał kogoś sprawdzonego. Zamiast spotkać 100 niepewnych osób na rozmowach kwalifikacyjnych i czytać tony niewiarygodnych CV, będzie wolał wziąć osobę, którą mu polecił znajomy. Albo taką, którą zna z poprzedniej pracy.

Wróćmy do na chwilę do obliczeń.

  • Z jednej strony może być ktoś z ogromną wiedzą i umiejętnościami (5 punktów), ale marną autoprezentacją (1) i słabymi lub nielicznymi znajomościami (1). Jego potencjał to 5 × 1 × 1 = 5.
  • Tymczasem ktoś może mniej wybitny (3), ale z lepszą prezentacją (3) i siatką kontaktów (3) osiągnie:

3 × 3 × 3 = 27

Jak widzisz, to są gigantyczne różnice!

Dlatego ludzie zdolni i doświadczeni często wcale tak dużo nie zarabiają. Często lepiej mieć umiejętności za dwa punkty, ale za to umieć się sprzedać (3 punkty) i – przede wszystkim – pracować nad tym, kogo się zna.

Jak budować wartościowe znajomości?

Znajomości nie robią się z dnia na dzień. Powstają, kiedy nad nimi nieustannie, świadomie pracujesz. Nie musisz się nikomu podlizywać, nie o to chodzi. Podlizywanie się działa tylko na krótką metę. W ten sposób zrobisz dobre wrażenie na obecnym szefie, ale już nie na kolegach z pracy. A to jeden z nich może w przyszłości ściągnąć cię na inne, lepiej płatne stanowisko. Albo nie, bo pamięta cię jako lizusa.

Przy budowaniu sieci znajomości zawodowych jest jedna zasada:

Nie bądź świnią!

Jeżeli ktoś w pracy jest nieuczciwy albo nielojalny, żadnej sieci znajomości nie zbuduje. Jeżeli ludzie zapamiętają, że nie można na ciebie liczyć, to nikt do ciebie nie zadzwoni z propozycją. Bo nikt nie będzie chciał z taką osobą pracować.

Tak samo jest z ludźmi, którzy przypisują sobie zasługi innych. Na krótko możesz tak zrobić dobre wrażenie na szefie, ale na dłuższą metę to nie zadziała. Koledzy cię tak zapamiętają i twoja sieć ważnych znajomości wcale nie będzie się powiększała. Tylko raczej wprost przeciwnie.

Ważne: pokaż się!

Teraz autoprezentacja. Jeżeli codziennie przychodzisz do pracy byle jak ubrany, jak klasyczny nerd, to wysyłasz sygnał, że nie warto się z tobą liczyć. Ani dużo ci płacić. Bo po co, skoro z taką autoprezentacją żadnej dobrej pracy nie znajdziesz.

Profesjonalny wygląd (nawet jeśli nie jest potrzebny na twoim stanowisku pracy) w połączeniu z uśmiechem i umiejętnością prowadzenia rozmowy powoduje, że robisz inne wrażenie. „Takiemu trzeba więcej płacić, bo pójdzie gdzieś indziej”, pomyśli twój kierownik. Będziesz pierwszy w kolejce do podwyżki.

Jak zwiększyć swoją wartość dla pracodawcy?

Oczywiście nie mówię, że umiejętności i doświadczenie nie są ważne. Ale ważny jest też sposób, w jaki je budujesz.

Możesz tyrać po to, żeby mieć dziesięć lat więcej doświadczenia zawodowego i zdane kilka egzaminów.

Ale możesz też postawić na pewny sposób: angielski i jeszcze raz angielski! Dlaczego? Bo angielski to zawsze pewny, dodatkowy punkt do umiejętności.

I to działa nawet w pracy, w której angielski niby nie jest potrzebny. Bo twój szef wie, że jeśli nie znasz angielskiego, to innej dobrej posady nie dostaniesz. Wtedy nie musi płacić ci dużo, żeby cię zatrzymać. Jeśli natomiast dobrze znasz angielski, to czekają na ciebie inne, dobrze płatne propozycje. I uwierz mi, że twój szef o tym dobrze wie. I wie, że żeby cię zatrzymać, musi zapłacić ci więcej.

Chcesz dobrze zarabiać?

Wszystko to wyznacza twój poziom zarabiania. Znajomości, autoprezentacja i umiejętności. I nie chodzi o to, żeby być doskonałym tylko w jednej z nich. Znacznie lepsze efekty osiągniesz, będąc dość dobrym w każdej.

Możesz jednak przeskoczyć ten iloczyn i pójść na swoje, do czego konsekwentnie namawiam. Nawet gdyby miało to być tylko dodatkowe źródło dochodu – spróbuj! Przestaniesz wtedy sprzedawać swój czas za pieniądze. Nikt nie da Ci więcej, niż wynosi Twój potencjał zarabiania. Jeżeli jednak dobrze ustawisz sprzedaż na Amazonie lub wypromujesz dobry produkt, to może się okazać, że będziesz zarabiać nie 6-8, ale 20-30 tysięcy. Możliwości są nieograniczone. A więc: dodaj do etatu dodatkowe źródło dochodu.

Powodzenia!

A tak przy okazji…

Podziel.się