Podziel.się

Jak pewnie widzisz, rynki finansowe i kryptowaluty nie są moim ulubionym tematem. Nie wierzę, że przeciętny człowiek jest w stanie na nich długofalowo dobrze zarabiać. To jednak nie znaczy, że się nie da. Trzeba tylko wiedzieć, że bierzesz udział w zakładzie – i mieć świadomość, o co się faktycznie zakładasz.

W ciągu ostatniego pół roku kurs bitcoina (BTC) znowu wzrósł trzykrotnie. Tak się złożyło, że w ciągu tego czasu kilka razy dokupywałem trochę tej waluty, więc teraz jestem wyraźnie na plusie.

A w liczbach:

  • W różnych momentach od sierpnia 2018 do czerwca 2019 zainwestowałem łącznie 20.500 zł. Starałem się w różnych momentach kupować małe kwoty, żeby się trochę uniezależnić od chwilowych wahań.
  • Bitcoiny trzymam na koncie Revolut, bo taka forma przechowywania wydawała mi się najprostsza.
  • W tej chwili mój nieco ponad 1 bitcoin wart jedst prawie 40.000 zł. Czyli stopa zwrotu, póki co, zupełnie przyzwoita.

To wcale nie znaczy, że mam się czym chwalić. Miałem raczej dużo szczęścia. Prywatnie wierzę, że bitcoin będzie walutą przyszłości i dlatego w niego zainwestowałem. Póki co wyszło dobrze, ale zobaczymy, co będzie dalej.

Nie zamierzam go w najbliższym czasie sprzedawać, bo z założenia to jest dla mnie inwestycja długoterminowa. Kupowanie bitcoinów to tak naprawdę zakład o kształt systemu pieniężnego za 10 lat.

Zaraz wyjaśnię, dlaczego.

Od czego zależy wartość bitcoina?

Powiesz – cena zależy od popytu i podaży. I to trochę racja. Ale na dłuższą metę popyt i podaż biorą się z wiary ludzi w to, ile ta waluta jest warta „tak naprawdę”. Czyli, jak mówią finansiści, jaka jest jej „wartość fundamentalna”.

Na przykład złoto może chwilowo drożeć i tanieć, ale jego cena na dłuższą metę wynika z tego, że że potrzebujemy złota do różnych rzeczy. Do biżuterii, elektroniki i do powlekania wyrobów medycznych. To powoduje, że jego wartość fundamentalna jest całkiem spora.

Akcje na giełdzie biorą swoją wartość fundamentalną, dla odmiany, z wiary inwestorów, że spółka kiedyś wypłaci zysk.

Podobnie jest z pieniądzem takim jak złoty czy euro. Pieniądz nie generuje dochodu, ale jego wartość fundamentalna bierze się z czegoś innego. Stąd, że ludzie potrzebują pieniędzy do płacenia i do trzymania oszczędności. Im „lepsza” waluta, tym więcej chcą jej trzymać. Na przykład dolar i frank szwajcarski są bardzo dobrymi walutami i dlatego ludzie potrzebują ich dużo. Złotówka jest w tym rankingu o wiele, wiele niżej.

Z bitcoinem jest trochę inaczej, bo jeszcze nie jest pełnoprawną walutą. Więc dzisiejsza wartość bierze się raczej z tego, że ludzie wierzą, że kiedyś stanie się prawdziwym pieniądzem.

Jeżeli tak się stanie, to nagle, z roku na rok, stanie się bardzo wartościowy. Jak bardzo? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.

Dolna wycena wartości Bitcoina

Może się oczywiście zdarzyć, że kryptowaluty nigdy się powszechnie nie przyjmą jako pieniądz.

  • Może się na przykład okazać, że w końcu rządy, chroniąc swój monopol, zdecydują się na ich zdelegalizowanie. Takie zdanie ma na przykład Jamie Dimon, prezes banku JP Morgan. Wystarczy, że rządy zablokują wymianę bitcoina na „normalne” pieniądze i zagrożą karami więzienia za prowadzenie giełd kryptowalut. To wystarczy, żeby cały projekt zmarginalizować i zepchnąć w niebyt.
  • Już teraz kopanie samego Bitcoina zużywa codziennie tyle energii, ile cała Austria. Dlatego w przyszłości kryptowaluty mogą zostać zdelegalizowane ze względu na ekologię. To zagrożenie jest coraz poważniejsze wobec rosnącej świadomości ekologicznej.

Jeżeli bitcoin zostanie zdelegalizowany, nie będzie mógł być pełnoprawnym pieniądzem. A ponieważ, w przeciwieństwie do złota, nie ma żadnej funkcji użytkowej, to jego wartość fundamentalna wyniesie okrągłe zero. Takiego zdania jest też między innymi znany bank inwestycyjny Morgan Stanley.

Ale to oczywiście skrajny scenariusz.

Jakie są inne? W innych scenariuszach bitcoin i inne kryptowaluty stopniowo staną się powszechnie akceptowaną walutą, którą będziesz mógł zapłacić w sklepie. Wtedy ich kurs będzie zależał od jednej rzeczy: od tego, ile tych kryptowalut będziemy potrzebować.

Ile potrzebujemy pieniędzy?

(Teraz będzie trochę matmy na poziomie szkoły podstawowej.)

Według danych Banku Światowego, wartość dóbr i usług wytwarzanych na całym świenie to prawie 76 bilionów dolarów rocznie. Do obsługi wszystkich tych transakcji krąży w różnych walutach odpowiednik prawie 37 bilionów dolarów. Do tego dochodzą pieniądze, które nie służą do obsługi codziennych transakcji, tylko trzymane są na lokatach terminowych – kolejne 53 biliony. Łącznie więc świat do funkcjonowania potrzebuje walut o łącznej wartości 90 bilionów dolarów.

Stąd już tylko krok do wyceny wartości bitcoina.

Wycena baaardzo optymistyczna

Wyobraź sobie świat, w którym:

  • zniknęły waluty narodowe, takie jak dolar czy złoty
  • bitcoin całkowicie zmonopolizował rynek, wypierając inne kryptowaluty – w sumie stał się jedynym środkiem płatniczym.

Wiem, to są kosmiczne założenia. Ale one właśnie wyznaczą nam najwyższą możliwą wartość tej waluty.

W tej chwili na rynku jest około 17 milionów bitcoinów. Konstrukcja całego systemu powoduje, że ta ilość nie może się nieskończenie zwiększać – górna granica to około 21 milionów.

Wyobraźmy sobie teraz, że tych 21 milionów musi obsłużyć cały obrót światowej gospodarki i jeszcze zastąpić środki na lokatach bankowych. Znaczy to, że 21 milionów bitcointów musi być warte tyle, co obecne 90 bilionów różnych walut, które są w obiegu na całym świecie. Po podzieleniu jednego przez drugie daje to kurs – uwaga – prawie 4,3 miliona dolarówza jednego bitcoina. To daje wycenę BTC na poziomie ponad 16 milionów złotych.

Przypomnę, w tej chwili (lipiec 2019) kurs bitcoina to zaledwie 40 tysięcy złotych.

Nic, tylko brać i inwestować :).

Wycena trochę mniej optymistyczna

Teraz odejdźmy na chwilę o tego super-optymistycznego scenariusza.

Już teraz kryptowalut są dziesiątki. Bitcoin wcale nie musi zmonopolizować rynku. Może się okazać, że w obiegu będzie równocześnie wiele innych walut.

Obecna wartość 100 najbardziej znanych kryptowalut w obiegu to 456 miliardów USD. W tym bitcoin stanowi mniej niż połowę rynku (niecałe 41%). Jeżeli przyjmiemy, że bitcoin nie będzie zaspokajał całego popytu na pieniądz, lecz „zaledwie” 41%, to jego wycena spadnie do marnych 6,6 mln PLN.

Realistyczna wycena bitcoina

Tyle tylko, że wyceny, które pokazałem, opierają się na założeniu, że kryptowaluty całkowicie zastąpią pieniądz emitowany przez państwo. Tak jednak pewnie nie będzie.

Znacznie bardziej realistycznie można się spodziewać, że tylko pewna część transakcji będzie regulowana bitcoinami. Jeżeli będzie to 10% (czyli co dziesiąta transakcja), to wartość fundamentalna bitcoina wyniesie 660 tysięcy złotych.

John Kelleher z Investopedii, stosując podobny sposób wyceny, wyliczył docelową wartość BTC w okolicach 514 000 USD, czyli prawie 2 miliony złotych.

Kryminalna wycena bitcoina

Jak widzisz, cały problem tkwi w tym, że nikt nie wie, czy bitcoin przyjmie się w codziennych transakcjach. Jednak jest jeden obszar, w którym kryptowaluty przyjmują się wyjątkowo szybko. Jest to obszar gospodarki nielegalnej, który według szacunków wynosi około 32% światowej produkcji.

Posługiwanie się kryptowalutami ma dla kryminalistów duże zalety. Pozwala z jednej strony nie wozić walizek z pieniędzmi, a z drugiej zachować wysoki poziom anonimowości. Oczywiście, jeżeli to właśnie będzie główne zastosowanie kryptowalut, oznacza to klęskę całego projektu. Jednak nie można takiego scenariusza wykluczyć.

Nawet jeżeli kiedyś co czwarta nielegalna transakcja będzie przebiegała z użyciem bitcoina, oznacza to wartość tej waluty na poziomie 400 000 złotych.

To w końcu inwestować czy nie?

Jak widzisz, przedziały są ogromne. Biorą się stąd, że na dzisiaj nikt nie wie, jaki scenariusz zrealizuje się w przyszłości. Bitcoin może być warty okrągłe 0, jeżeli wszystko się posypie. Ale może też być warty miliony, jeżeli zrealizuje się jeden z optymistycznych scenariuszy.

I o to właśnie jest zakład. Kupując dzisiaj tę walutę jako inwestycję długoterminową obstawiasz, że kiedyś bitcoin będzie miał duże znaczenie jako codzienna waluta.

Czy tak się stanie?

Ja zdecydowałem, że to jest prawdopodobny scenariusz. I że chcę brać udział w tym zakładzie. Zainwestowałem jakieś tam pieniądze, bo nie chcę kiedyś żałować, że szansa leżała na stole, a ja z niej nie skorzystałem.

Ale liczę się też z tym, że pieniądze przepadną 🙂

Ponieważ wchodzę na grząski grunt wyceny inwestycji, chciałbym Cię uprzedzić że nie jestem zawodowym doradcą inwestycyjnym. Nie traktuj tego co piszę jako jakiejkolwiek sugestii, w co należy inwestować, a w co nie. Jak zwykle uważam, że Twoim najlepszym przyjacielem w świecie inwestowania jest Twoja własna głowa i zdrowy rozsądek.

 

Jak oceniasz ten artykuł?
Po co to czytać??Nadal słabyPrzeciętnyDosyć dobrySuper!
(2 ocen, średnia: 5,00)

Loading...

Źródła zdjęć: Unsplash.com, Pexels.com, Pixabay.com

Podziel.się