O mnie i o blogu

Już prawie rok prowadzę bloga. Nadeszła pora, żebym zaktualizował swoje credo. Opowiadam o tym, dlaczego piszę i dlaczego prowadzenie własnej firmy jest dla mnie przygodą życia 🙂

Nazywam się Michał Mackiewicz.

Jestem tatą trójki dzieci – dwóch córek i syna. I od 15 lat mężem Anny.

Jak skorzystasz, czytając mojego bloga?

Prowadzę bloga żeby pokazać Ci, że opłaca się robić trudne rzeczy. Że opłaca się podejmować wyzwania, takie jak założenie własnej firmy i inne sposoby zarabiania. Bo uważam, że warto robić trudne rzeczy. Proste przyjemności w końcu się nudzą. Trochę tak samo, jak trudo jeść same cukierki, bo to się w końcu nudzi. Jeżeli to, co robisz jest ciągle łatwe i proste, w końcu przestaniesz się rozwijać.

To powiedzenie o cukierkach nie jest moje. Pamiętam je od mojego ojca. Dopiero teraz, gdy mam 42 lata, zaczynam rozumieć niekróre z jego lekcji. Był ode mnie o pięćdziesiąt lat starszy, więc wtedy często nie rozumiałem tego, co mówił. Ale zapamiętałem jego credo, że nie ma nic gorszego, niż robienie w kółko rzeczy przyjemnych. Że od tego można co najwyżej zwymiotować. A szczęście dają rzeczy trudne i mocne. Może dlatego przez połowę życia wspinał się w wysokich górach.

Pasja

Moimi górami jest prowadzenie firm. Nie zawsze mi się udaje, chociaż ogólnie nie narzekam. Prowadzę kolejne projekty i podejmuję ciągle nowe wyzwania, bo lubię się uczyć. Nałogowo. I lubię robić z tej wiedzy finansowy użytek.

Przyjaciółka powiedziała mi niedawno „zamiast skupić się na tym, co najlepiej umiesz, zawsze wybierasz to, w czym jesteś najsłabszy”. Dokładnie tak. Bo wtedy uczę się robić nowe rzeczy i przekraczam własne granice. Nie ma dla mnie w życiu bardziej pasjonującej rzeczy.

A tak się składa, że przy okazji przychodzą pieniądze. Myślę, że to nie przypadek.

Pieniądze

Mojego szczęścia nie czerpię z pieniędzy. Mam ich na tyle dużo, że nie żyję od pierwszego do pierwszego. Szczerze mówiąc, w ogóle nie wiem, ile wynosi mój stan konta. I to mi wystarczy. Taki stan utrzymuję od dawna, od kilkunastu lat. Więc jeżeli szukasz mrożących krew w żyłach opowieści o wychodzeniu z długów i spłacaniu Providenta – to na moim blogu ich nie znajdziesz.

Jak to robię? Kiedyś dzielnie prowadziłem budżet domowy i miałem wszystko zaplanowane. Z czasem moje robienie trudnych rzeczy i stawianie sobie wyzwań zaczęło przynosić efekty – również finansowe. W sumie uważam, że najlepszym sposobem na to, żeby nie musieć się zajmować pieniędzmi jest – sporo zarabiać.

Ale zauważyłem, że pieniądze nie przychodzą do mnie od samego myślenia o pieniądzach. U siebie i u wielu innych osób zauważyłem podobny mechanizm: dobre zarabianie zaczyna się od świadomego budowania swojej kariery i stawiania sobie wyzwań. Czyli – właśnie od robienia rzeczy trudnych. I ten blog jest właśnie o tym, jak z głową robić trudne rzeczy i jak stawiać sobie wyzwania, żeby się rozwijać i zacząć zarabiać więcej. Znacznie więcej.

Moje doświadczenie

A jeżeli nadal nie masz pewności, czy warto to czytać i czy przypadkiem nie opowiadam zasłyszanych mądrości, tu jest lista rzeczy, które robiłem i robię zawodowo. Jedne z nich okazały się wielkim sukcesem, inne porażką.

  • Prawie 10 lat wraz ze wspólnikami prowadziłem Instytut Nauk Społeczno-Ekonomicznych – przez kilka lat największą w Polsce jednostkę piszącą projekty unijne, z rocznymi przychodami przekraczającymi 10 mln zł i zatrudnieniem sięgającym 70 osób.
  • Całkowicie od zera stworzyłem Berrolię – firmę, która produkuje w Polsce luksusowe uchwyty do telefonów.
  • Przez kilka lat na bazie Instytutu rozkręcaliśmy ogólnopolską firmę badań rynku i opinii. Były nawet spore sukcesy i duże kontrakty, ale działalność nigdy nie zaczęła być na dobre rentowna.
  • Razem z Anną produkowaliśmy smart akcesoria dla podróżujących rodziców pod marką BabyToGo.
  • Miałem dwa podejścia jako deweloper aplikacji. Jedno to było stworzenie kalendarza z listą zadań na najważniejsze platformy mobilne. Drugie to stacjonarna aplikacja do budżetowania dla samorządów. Oba projekty wygenerowały przychody, ale nie osiągnęły rentowności.
  • Próbowałem wraz ze wspólnikami założyć biuro karier. Zarzuciliśmy ten pomysł, bo fundusze unijne okazały się znacznie bardziej obiecujące.
  • Uczestniczyłem w założeniu, wraz z moją żoną, prywatnego żłobka Klub Motylek, który funkcjonuje z sukcesami do dzisiaj.
  • Byłem analitykiem finansowym w funduszu inwestycyjnym venture capital.
  • Dwukrotnie pracowałem w Ministerstwie Finansów jako doradca ministrów w gabinetach politycznych. Okazało się, że nie jest to do końca mój żywioł. Jednak jest takie powiedzenie, że człowiek jest spełniony zawodowo, jeżeli pracował w korporacji, w administracji, na uczelni i prowadził własny biznes. Doświadczenie ministerialne pozwoliło mi odhaczyć hasło „administracja” ;).
  • Od 2001 roku uczę innych ekonomii jako pracownik naukowo-dydaktyczny Uniwersytetu Łódzkiego, obecnie już jako profesor uczelni.
  • Od trzech lat kieruję tam Katedrą Funkcjonowania Gospodarki.
  • Jako prodziekan ds. ekonomicznych zarządzam 60-milionowym budżetem Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ.

Tak, przyznam się. Jestem profesorem ;). Ale do wiedzy teoretycznej mam dość luźny stosunek. Obiecuję, że na blogu będę stosował terminy ekonomiczne tylko w ostateczności i tylko, kiedy już naprawdę nie będzie innego wyjścia.

Zapraszam Cię do lektury.

Michał

O mnie i o blogu2018-12-12T16:22:38+00:00

Konsultacje online gratis!

Dla pierwszych 5 osób, które się do mnie zgłoszą na maila michal@zarabianienasniadanie.pl oferuję całkowicie darmowe 60 minut konsultacji – online przez Skype lub stacjonarnie w Łodzi.

Konsultacje dotyczyć będą:

  • tego, czy Twój pomysł na biznes przyniesie zysk
  • tego, czy jesteś w stanie go zrealizować,
  • oraz, co trzeba zrobić, żeby połączyć pracę etatową z realizacją własnego pomysłu.

A teraz wszystko to, co w umowach kredytowych pisze się drobnym drukiem 🙂 (więcej…)

Konsultacje online gratis!2018-01-12T23:21:18+00:00